środa, 24 lutego 2010

długi dzień za mną i długi przede mną. w międzyczasie noc. pewnie krotka. budzę się o 5.30, wstaje za kwadrans 6ta i jadę na basen, na 1,5h. bajka.zimy, poza tym, ze zalało mi ścianę, nie zauważyłem w tym roku. no może cześć z jej pozytywnych cech (stosunkowo biedaczka ma ich niewiele)...

poniedziałek, 22 lutego 2010

sobota, 20 lutego 2010

wtorek, 16 lutego 2010

sobota, 13 lutego 2010

dziś post. a nie wczoraj? bo wczoraj był piątek.
nie, post dziś, a wczoraj był dzień na rybę.
dziś post, ale w mieście. dziś skromnie. nareszcie.